Witaj w witrynie podwórko talentów NIVEA!
Używamy narzędzi do analizy sposobu korzystania przez użytkowników z naszych stron internetowych w celu ich zoptymalizowania. W każdej chwili możesz nie wyrazić na to zgody, klikając tutaj.

Używamy narzędzi, by zapewnić Ci indywidualną informację produktową o przeznaczeniu marketingowym, również poza naszą stroną internetową. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę, klikając tutaj.
Zgadzam się Zmień ustawienia
Data publikcaji: 29.03.2017
Autor: Natalia i Krzysztof Minge

Mamo, tato, pozwólcie! O samodzielnym wyznaczaniu granic przez dziecko

Patrząc na współczesnych rodziców jedną z pierwszych rzeczy, jakie rzucają się w oczy jest bardzo wysoki poziom ich opiekuńczości. To, co jeszcze dwie, trzy dekady temu było zjawiskiem całkowicie normalnym, dziś budzi przestrach i  postrzegane jest jako rodzicielskie zaniedbanie.

 

Współcześnie coraz rzadziej dostrzec można dzieci bawiące się na podwórkach, a jeżeli nawet daje się je zauważyć, zwykle robią to pod czujnym okiem rodziców. Liczba dzieci, nawet tych uczęszczających do starszych klas samodzielnie wracających ze szkoły, czy korzystających z komunikacji miejskiej jest nieporównanie mniejsza niż w pokoleniu ich rodziców, mimo że obiektywnie rzecz biorąc świat nie stał się szczególnie bardziej niebezpieczny (statystyki mówią, że jest wręcz odwrotnie – poziom bezpieczeństwa wzrósł!). Mimo, że tak szczegółowa opieka daje rodzicom iluzję poczucia bezpieczeństwa wcale nie wpływa pozytywnie na rozwój dzieci. Poczynając od wieku niemowlęcego, gdzie ze strachu przed kontuzją dzieci chronione są przed zbyt intensywnym samodzielnym poruszaniem się, które w sposób oczywisty jest jak najbardziej potrzebne dla ich rozwoju i to nie tylko fizycznego, ale także emocjonalnego i intelektualnego, tak i później, gdy to rodzic decyduje, jak wysoko dziecku wolno się huśtać, wejść na drabinki, czy w ekstremalnych sytuacjach, jak szybko biegać. 

Niezmiernie ważnym jest, by uświadomić sobie, że dzieci rozwijają się właśnie
w kontakcie z zadaniami trudnymi, wymagającymi, a także – własnymi
niepowodzeniami.

By dziecko nauczyło się samodzielnie oceniać poziom
bezpieczeństwa, a co są tym idzie – samodzielnie o nie dbać, musi mieć możliwość
sprawdzić się w różnych sytuacjach. Warto zatem pozwolić dziecku wejść „zbyt
wysoko”, nawet, jeżeli czasem trzeba mu wtedy pomóc zejść. Dziecko potrzebuje się
wywrócić, by wyciągnąć wnioski na temat bezpieczeństwa niektórych zachowań.

Jest to potrzebne do tego, by zbudować odpowiedzialność za siebie, poczucie kompetencji oraz świadomość własnych możliwości i ograniczeń.

Dziecko ponosząc porażkę dowiaduje się o sobie jakiejś prawdy. Takie, które jest przed każdą porażką, czy nawet kontuzją chronione przez rodzica uczy się jedynie tego, że świat jest niebezpieczny, a on sam bezsilny wobec wszechobecnych zagrożeń. Dzieci potrzebują bowiem wiary dorosłego w jego możliwości oraz wsparcia w radzeniu sobie z porażką. Dopiero wtedy będą gotowe na prawdziwe wyzwania i idące za nimi sukcesy oraz porażki.

 

Polecane

Czy płeć determinuje poziom i rodzaj zdolności? Czy są talenty dziewczęce i chłopięce?

Polecane

W ciągu ostatnich dwudziestu lat kunastokrotnie zwiększyła się częstotliwość diagnozowania u dzieci zaburzeń zachowania w tym zespołu nadpobudliwości z deficytem uwagi znanego powszechnie jako ADHD.

Polecane

Dziecięce pasje i talenty rozwijają się pod ogromnym wpływem dorosłych, szczególnie rola rodziców jest w tym zakresie nie do przecenienia.

Polecane

Na wstępie postawmy sobie pytanie, czy jednostka zdolna może mieć słabe oceny w szkole?