Witaj w witrynie Podwórko NIVEA!
Używamy narzędzi do analizy sposobu korzystania przez użytkowników z naszych stron internetowych w celu ich zoptymalizowania. W każdej chwili możesz nie wyrazić na to zgody, klikając tutaj.

Używamy narzędzi, by zapewnić Ci indywidualną informację produktową o przeznaczeniu marketingowym, również poza naszą stroną internetową. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę, klikając tutaj.
Zgadzam się Zmień ustawienia
Data publikcaji: 21.04.2021
Autor: Aleksandra Piotrowska

Poczucie bezpieczeństwa dziecka

Maleńkie dzieci są całkowicie zdane na łaskę tych, którzy je powołali na świat.

Bez opieki ludzki noworodek nie jest w stanie przeżyć, nie potrafi sam zadbać o własne potrzeby. Dlatego w początkowym okresie życia intuicyjnie (zgodnie z mechanizmami biologicznymi) dzieci dążą do nawiązania bliskich i dobrych relacji z opiekunem. Spośród wielu docierających do nich bodźców wzrokowych szczególnie interesuje je ludzkie twarze (skądś wiedzą, jak je rozpoznać), a wśród dźwięków ich uwagę przyciąga ludzka mowa. Jeśli dziecko doświadcza ze strony opiekunów czułej troski, serdecznego i pełnego miłości reagowania na zgłaszane przez nie potrzeby – po kilku miesiącach życia (najczęściej ok. 8 mies.) więź zwana przywiązaniem jest w zasadzie ukształtowana. Jej istnienie przejawia się w poszukiwaniu fizycznej bliskości i utrzymywaniu kontaktu fizycznego z opiekunem – obiektem przywiązania, bo ta bliskość daje dziecku poczucie komfortu i bezpieczeństwa.

Poczucie bezpieczeństwa jest konieczne, aby dziecko podejmowało aktywność eksploracyjną – badało świat, nowe przedmioty, sytuacje, czynności, ludzi. Przecież dzięki temu się rozwija, zdobywa wiedzę i nowe umiejętności. Przywiązanie daje dziecku bezpieczną bazę i bezpieczną przystań, gdzie może schronić się w chwilach trudnych czy szukać pociechy przy doznaniu niepowodzeń. Przywiązanie działa według zasady termostatu: gdyby cały czas skłaniało rosnące przecież dziecko do utrzymywania kontaktu fizycznego z rodzicem, byłoby hamulcem utrudniającym rozwój. Tak jak termostat włącza lodówkę tylko po przekroczeniu optymalnej temperatury, tak przywiązanie w przypadku odczucia przez dziecko zagrożenia wyzwala dążenie do odzyskania fizycznej bliskości z rodzicem. Ale po odzyskaniu z pomocą rodzica spokoju dziecko rusza przecież dalej poznawać i zdobywać świat, budując jednocześnie ufność wobec siebie i otoczenia oraz zdobywając coraz to nowe umiejętności.
W wytworzeniu przywiązania wyjątkową rolę odgrywa dotyk, ten najbardziej pierwotny z naszych zmysłów. Bo jak inaczej rodzic może przekazać maleńkiemu dziecku swoją miłość, jak może je uspokoić, jak przekonać, że jest bardzo ważne, najważniejsze na świecie? Przecież najmądrzejsze nawet argumenty, najtrafniej dobrane słowa nie będą tutaj skuteczne. Właściwym i jedynym językiem do komunikowania się z niemowlęciem jest dotyk. Wiecie, że w pierwszych miesiącach życia ponad 80% bodźców z otoczenia dociera do dziecka poprzez ten zmysł, osiągający pełny rozwój już pod koniec okresu płodowego?
 

 

Dotyk nie tylko dostarcza dziecku informacji o świecie – odgrywa też bardzo ważną rolę w rozwoju całego organizmu, a w szczególności mózgu. Pewnie pamiętacie, że produkowanie komórek nerwowych (tzw. neurogeneza) zachodzi w okresie płodowym. Ale wytworzenie komórek to nie wszystko – muszą one trafić potem na właściwe miejsca w ciele dziecka i nawiązać ze sobą współpracę. I te dwa ostatnie procesy (migracja komórek nerwowych i wytwarzanie synaps, czyli połączeń między nimi) zachodzą przede wszystkim już po narodzinach. I to jak! W kolejnych latach życia dziecka powstaje aż 83% synaps odpowiadających przecież za pracę układu nerwowego. Przytulanie, muskanie, głaskanie są wtedy niezbędne – dotyk ułatwia migrację komórek nerwowych w docelowe miejsca: służy jako drogowskaz dla wędrujących komórek, wspiera synaptogenezę, pobudza tworzenie się struktur mózgowych. Niedobór dotyku może zmienić konstrukcję fizyczną organizmu (a mózgu w szczególności), prowadząc m.in. do obniżenia ilorazu inteligencji.

Ale nie sądźcie, że rola dotyku mija wraz z dzieciństwem – bodźce dotykowe mają ogromne znaczenie dla człowieka w każdym wieku. Pomijam oczywistą dla wszystkich funkcję obronną (odbieranie przez dotyk sygnału o zranieniu czy oparzeniu), ale czy wiecie, jak ważny jest dotyk dla zapewnienia człowiekowi bezpieczeństwa emocjonalnego? Przecież osoba czująca zagrożenie lub rozpacz znajduje dzięki dotykowi pocieszenie i ukojenie u bliskich osób, których przytulenie czy nawet braterskie poklepanie po plecach zwiększy produkcję endorfin, naturalnych opioidów zmniejszających ból i poprawiających humor. 
Jak wynika m.in. z najnowszych międzynarodowych badań przeprowadzonych na zlecenie NIVEA, życie we współczesnym świecie sprzyja deficytowi dotyku (bo komunikujemy się wirtualnie, jesteśmy zabiegani, w wielu sytuacjach przestajemy mieć pewność co do stosowności dotyku). Czasy pandemii dodatkowo ten deficyt nasiliły – takie odczucie zgłosiło 2/3 badanych ze wszystkich krajów. Niemal 90% biorących udział w tym badaniu wiąże brak dotyku ze spotęgowanym odczuwaniem osamotnienia. A przecież przekazywanie sobie pozytywnych postaw i ustosunkowań, okazywanie życzliwości i empatycznego zainteresowania nie wymaga skomplikowanych kompetencji. Wykorzystujmy narzędzie cudownie dostosowane do realizacji takich celów – kojący, serdeczny dotyk. 
Zachęcamy, by o mocy międzyludzkiego dotyku dowiedzieć się więcej: Dotyk potrafi czynić cuda. Co wiemy o dotyku?
 

 

 

Polecane

Czy wiecie, że w trakcie rozwoju prenatalnego, dokonującego się jeszcze przed narodzeniem, ze wszystkich zmysłów najwcześniej zaczyna działać dotyk?

Polecane

Człowiek jest istotą społeczną i spędza życie przede wszystkim w sytuacjach społecznych, w których oprócz niego zaangażowane są inne osoby.

Polecane

Na rozwój dziecka oddziałują różne środowiska – dom rodzinny, instytucje typu przedszkole czy szkoła, grupa rówieśnicza, ale rodzina zajmuje wśród nich wyjątkową pozycję. Powodów jest kilka.

Polecane

W momencie przyjścia na świat dziecko to przede wszystkim istota biologiczna – energia organizmu noworodka kierowana jest głównie na to, aby wszystkie tkanki i narządy nauczyły się funkcjonować niezależnie od organizmu matki.